czwartek, 5 października 2017

Jak zadbać o mózg






 „ Z moich doświadczeń wynika, że zdrowy mózg wiąże się ze skutecznym, nastawionym na realizację celów zachowaniem. Ludzie ze zdrowym mózgiem są przeważnie najlepszymi pracownikami, najlepszymi mężami, żonami, najlepszymi rodzicami, przyjaciółmi i obywatelami.”


Daniel Amen
















Lubię powroty do książek – wracamy przecież tylko do książek najwartościowszych, najważniejszych, takich które zapisały się szczególnie w naszej pamięci.

Jedną z takich książek jest pozycja amerykańskiego psychiatry, klinicysty i specjalisty badań obrazowych mózgu Daniela Amena „Zadbaj o mózg” – jedna z najciekawszych książek o mózgu, jakie czytałam.

To z tej właśnie książki dowiedziałam się parę lat temu, że dzieci nie należy wysyłać na zajęcia piłki nożnej, ani na żadne inne, które mogą skutkować nawet niewielkimi urazami głowy, to z tej lektury zapamiętałam zdjęcia zeskanowanych ludzkich mózgów uszkodzonych na skutek  urazów, nadużywania alkoholu, czy narkotyków. To z niej dowiedziałam się także, że o mózg można dbać tak samo, jak o mięśnie, a odwdzięczy się regeneracją i w znacznym stopniu naprawi wcześniejsze zaniedbania.


„Zadbaj o mózg” to książka popularnonaukowa – napisana niezwykle lekko, jak na przytaczaną w niej ogromną ilość fachowej klinicznej wiedzy, badania i studia konkretnych przypadków chorobowych. Prawie 20 z 400 stron pozycji zajmuje bibliografia i słownik pojęć medycznych, 15 stron obejmują porady dla lekarzy klinicystów. Wydawałoby się, że przebrnięcie przez nią będzie nie lada wysiłkiem, tymczasem ja przeczytałam ją „jednym tchem”, z trudem  odrywając się aby wypełnić zwykłe obowiązki.

Książka Amena ma dwuczłonową budowę – w pierwszej części poznajemy najnowsze osiągnięcia neurobiologii, dotyczące funkcji mózgu, znajduje się tam również test pomagający ocenić sprawność poszczególnych układów naszego mózgu, abyśmy mogli korzystając z drugiej – poradnikowej części książki, wspomóc optymalnie funkcjonowanie swojego centrum dowodzenia.

Autor przekonuje czytelnika, że z całą pewnością można zmienić swój mózg, a co za tym idzie swoje życie, bo od sprawności naszego mózgu zależy nasze funkcjonowanie na każdym polu - zawodowym i osobistym. Na podstawie wieloletnich badań stwierdzono, że „normalność jest mitem, a zdrowe mózgi są rzeczywiście rzadkością” pisze Daniel Amen,  toteż profilaktyka zmierzająca do ochrony mózgu jest zalecana każdemu i w każdym wieku. 
Czego więc powinniśmy unikać? Oczywiście wszelkich urazów głowy – okazuje się bowiem, że nawet te pozornie niewielkie pozostawiają w naszym mózgu trwałe ślady, a większe skutkują często nawet zmianami osobowości. Jeżeli mózg ma konsystencję galaretowatą, a czaszka wyposażona jest od środka twarde grzebienie kostne, to łatwo sobie wyobrazić, jak szybko, nawet przy niewielkich wstrząsach, dochodzi do uszkodzeń tkanki mózgowej.

Trwałe zmiany w naszym mózgu mogą wywoływać również urazy emocjonalne, stres, niedosypianie, czynniki toksyczne - kofeina, papierosy, narkotyki, a nawet opary farb. Nie bez winy jest również alkohol – szczególnie ten pity przed 25. rokiem życia, bo do 25 roku życia rozwija się ludzki mózg. Po tym okresie alkohol aż tak bardzo nie szkodzi – pity z umiarem, raz na tydzień, może nawet zmniejszać ryzyko otępienia aż o 70%, gorzej jeżeli pijemy alkohol codziennie, nawet w niewielkich ilościach – dochodzi wtedy do stopniowego zmniejszania się wymiarów mózgu, a tym samym znacznego upośledzenia  jego funkcjonowania. 

No dobrze, wiemy już co nam szkodzi, ale co możemy robić, żeby pomóc mózgowi zregenerować się? Dr Amen poleca niskokaloryczną dietę bogatą kwasy omega – 3 (ryby, tran), picie dużych ilości wody (mózg w końcu w ok. 80% składa się z wody), zieloną herbatę. Warto stymulować mózg – wciąż się uczyć nowych pasjonujących rzeczy, odwiedzać nowe miejsca, otaczać się inspirującymi ludźmi, ograniczyć oglądanie telewizji i siedzenie przed komputerem.

Kolejny czynnik sprzyjający regeneracji mózgu to systematyczne ćwiczenia fizyczne, które są podstawą profilaktyki problemów pamięciowych związanych z wiekiem - regularny ruch chroni przed demencją, zwiększa sprawność pamięci i wspomaga koncentrację. Daniel Amen, jako antidotum na problemy dotyczące mózgu, poleca także specjalne ćwiczenia koordynujące jego pracę i .. regularne współżycie seksualne.

Niezwykle ważny element wspierający zdrowie mózgu, to świadoma zmiana sposobu postrzegania rzeczywistości, trochę pozytywnych myśli każdego dnia, bo  „Zmieniając sposób myślenia, zmieniamy mózg.” Nie można zapomnieć też o eliminowaniu lub choćby łagodzeniu stresów – tu też każdy z nas też ma duże pole do popisu.

No i jeszcze muzyka usprawniająca pracę mózgu (w tym osławiony Mozart), a także wszelkie formy uprawiania sztuki – malarstwo, fotografia, poezja.

Autor poleca również uzupełnianie diety witaminami – głównie B, C i E oraz preparatami, wśród których są m.in. wyciąg z miłorzębu, koenzym Q10 i  L- karnityna.

Cześć poradnikową książki kończy propozycja przeprowadzenia 15-dniowego programu regeneracji mózgu.


Jestem bardzo daleka od restrykcyjnego poddawania się zaleceniom jednej książki, niemniej jednak myślę, że przytoczone w niej stosunkowo aktualne źródła naukowe (książka po raz pierwszy ukazała się w 2005 roku), nowoczesne badania z wykorzystaniem medycyny nuklearnej oraz poważny analityczny przegląd zagadnień dotyczących mózgu, to solidna podstawa, żeby tej publikacji przyjrzeć się z należytą powagą. Dlatego też, z ogromnym przekonaniem, że warto, że powinnam, że mamy o co walczyć – zamieszczam krótką recenzję tej książki na moim blogu i serdecznie polecam.



A jeśli nawet nie chcemy przejmować się tym, co napisał autor jednej książki, to i tak jego zalecenia sprowadzają się do tego, czego uczą nas lekarze, psychologowie, dietetycy – od lat wiadomo, że „w zdrowym ciele zdrowy duch”, a sposoby utrzymania zdrowia (ciała czy ducha, czy mózgu) okazują się tak naprawdę uniwersalne.

czwartek, 5 maja 2016

Marchewkij, czyli lekcja wystąpień publicznych.

 




                                                                                                                                                "Miarą mówcy nie jest ten kto mówi,

lecz ten co słucha".

Platon


Miniony weekend - 22 i 23 kwietnia spędziłam w Lublinie na Ogólnopolskiej Konferencji Naukowo - Szkoleniowej „Coach, Trener, Doradca zawodami XXI wieku”, a konkretnie na trzeciej edycji wydarzenia przebiegającej pod hasłem „Przedsiębiorczość z pasją”. http://konferencjactd.pl/
Przez dwa dni pochłaniałam nowe informacje i inspiracje, poznawałam wiele interesujących teorii i poglądów, a to wszystko w środowisku, w którym czuję się doskonale – wśród  ludzi otwartych na rozwój i wymianę doświadczeń.
Jestem pełna podziwu dla organizatorek przedsięwzięcia -  Karoliny Żmudzkiej – Dyrektor Oddziału Lubelskiego Izby Coachingu, Magdaleny Banks i Karoliny Dąbrowskiej. Świetne młode kobiety, świetna konferencja. Wszystko dopięte na przysłowiowy „ostatni guzik”.
Zachwyty mogłabym mnożyć jeszcze długo - pisać o pysznym jedzeniu, zestawach konferencyjnych w firmowych płóciennych torbach, after party (tu szczególnie dużo bym mogła;))… Ale może niech coś pozostanie niedopowiedziane, bo bez odrobiny tajemnicy, nie ma ekscytacji, co słusznie zauważył pewien miły kolega :)

Za to przejdę do tego, co mnie 
szczególnie pasjonuje i w czym się specjalizuję, czyli do tematu wystąpień publicznych. 
Jako trener i coach, wykorzystuję swoje dziennikarskie kompetencje i z ogromną radością, ale również  z niezłymi efektami, wspieram ludzi w zagadnieniach z tego obszaru.
Konferencja była więc dla mnie nieocenionym doświadczeniem poszerzającym spojrzenie na temat, który jest dla mnie ważny i bliski.
Bo różnych wystąpień obejrzałam aż dziewiętnaście, a właściwie dwadzieścia, jeśli policzę świetne krótkie przerywniki wprowadzające w temat, czyli tzw. konferansjerkę.  
Doskonale dobrani doświadczeni prelegenci prezentowali naprawdę wysoki poziom - widać było ich duże obycie sceniczne i umiejętności komunikacyjne.
Ale jak wiadomo nigdy nie jest tylko pięknie i słodko, różni ludzie są różni i różny jest ich odbiór. Jednych odbieramy lepiej, innych 
(nawet najwybitniejszych) gorzej, to nieuniknione. Oczywiście ja też, z pełną świadomością własnej stronniczości, pozwalam sobie różnicować i po swojemu oceniać występujących. 

Szczególnie ważnym kryterium oceny jest dla mnie posiadanie pewnej unikalnej kompetencji, która powoduje, że jednych mówców ludzie obdarzają  uśmiechem i słuchają uważnie, a drugich niestety nie. Ta kompetencja to umiejętność budowania ciepłej relacji między występującym a publicznością, to życzliwa energia, która pozwala osobie siedzącej na widowni poczuć się równorzędnym partnerem wydarzenia.
/Na marginesie dodam, że życzliwość, jaką okazujemy słuchaczom sprzyja też prowadzącemu - w magiczny sposób odstresowuje, no i oczywiście stanowi nieodłączny  element składowy charyzmy./
Dobrą energię prowadzącego doskonale się czuje, a więc w czasie konferencji bez trudu zauważałam osoby nawiązujące szczególnie ciepły kontakt z widownią, a także tych którzy wiedzieli, co mają powiedzieć, jak się ubrać i poruszać, ale nie pamiętali o tym, że podstawą dobrych relacji ze słuchaczami jest sympatia i szacunek. A może SZACUNEK i sympatia? …
W tym miejscu, pomijając nazwisko mojego prywatnego antybohatera, przez którego czułam się nieszanowana, podam zdobytą na konferencji cenną instrukcję: ”Jak łatwo zrazić słuchacza” . Uwaga, punkt pierwszy - zacząć po ojcowsku: „I co ja wam powiem dzieci”, punkt drugi - rzucić parę wulgaryzmów i  niewybrednych żartów, punkt trzeci - pokazać ego... Wystarczy.
Ale ponieważ antybohatera miałam tylko jednego (jeden na dwudziestu prelegentów to doskonała proporcja), ponieważ wolę koncentrować się na dobrych przykładach, to z rozrzewnieniem wspominam cudowną, ciepłą i naturalną osobowość  Pana Profesora Andrzeja Bliklego (nie umiem napisać inaczej, niż wielkimi literami). Mnie i nie tylko mnie Pan Profesor ujął już w momencie wejścia na scenę - pierwsze słowa i pierwszy lekki uśmiech wystarczyły, żeby odczuć jego życzliwość.
Cenię też niezwykle partnerski, ładny i bardzo merytoryczny przekaz Rafała Kołodzieja (który mówił o design thinking) oraz każde z wejść prowadzącej imprezę Moniki Madejskiej i jej partnera Mirka Urbana.
I jeszcze prowadzącą warsztat "Warm - up" (bo można było też brać udział w warsztatach) Anię Kerth. 
Takich dobrych przykładów mogłabym mnożyć znacznie więcej, ale nie o to chodzi. Chodzi o wyodrębnienie cech mówców, które są szczególnie cenione przez słuchaczy.
Na kolejną z nich zwrócili mi uwagę uczestnicy konferencji. Otóż ludzie cenią prelegentów, którzy wiedzą o czym mówią. Odbiorcy od razu zauważają, kto ma praktyczne doświadczenie i wierzą mu. Bo prawda broni się sama, bo zwykle nie chcemy słuchać skomplikowanych teorii, bo poszukujemy autorytetów - osób które zweryfikowały książkowe mądrości. Do takich osób zalicza się choćby wspomniany już przeze mnie Profesor Blikle, ale również Małgorzata Fryszkiewicz, Mariusz Cyzio czy Rafał Kołodziej.  
A skoro wiemy już, co zrobić, żeby ludzie nam wierzyli i wiemy co robić, żeby nas darzyli sympatią oraz chętnie słuchali, to pozostaje zapytać - co zrobić żeby nas zapamiętali?
Warto odwołać się tu do podstawowej zasady zapamiętywania - przypomnieć, że pamięć wspomagają obraz, akcja i emocje. O akcji i emocjach w kontekście wystąpień publicznych mówi się dość często, więc ja zatrzymam się na obrazie, bo jak zauważył Tony Buzan – myślimy obrazami.  
I znów muszę powiedzieć, że wszyscy prelegenci konferencji zadbali o obraz – widzieliśmy dopracowane prezentacje multimedialne, oczywiście jedne bardziej inne mniej czytelne, zdarzał się nadmiar słów i definicji, ale były też piękne zdjęcia i wymowne hasła oraz cytaty. To już standard do którego jesteśmy przyzwyczajeni.
A ponieważ ludzki umysł w wielości informacji wyłapuje te nieszablonowe, to wśród wielu podobnych wystąpień w pamięci zostały mi dwa wyjątkowe, które przekładały się na nietypowe obrazy.
Pierwszy z nich tworzyła nieco inaczej zaaranżowana przestrzeń w czasie prelekcji Małgorzaty Fryszkiewicz (postawione na środku sali fotele, w których siedzieli prelegentka i towarzyszący jej gość) oraz niedoskonały jakościowo, a przez to bardzo prawdziwy film z rekomendacjami coachingowych klientów. Coś, co było inne niż pozostałe wystąpienia.
Ale chyba najmocniej zapadł mi w pamięć obraz stworzony przez Profesora Bliklego – wykonany z drewnianego kija baseballowego „marchewkij” (na zdjęciu), prezentujący sztandarowe przesłanie, które zapamiętali pewnie wszyscy – „ każda marchewka służy tylko do tego, żeby zrobić z niej kij” (w kontekście zarządzania ludźmi oczywiście). 

Długo jeszcze mogłabym wspominać konferencję, mnożyć przykłady i analizować kolejne zagadnienia – kto tryskał humorem, kto mówił mniej lub bardziej płynnie, omawiać rzeczy istotne i mniej istotne, ale jak wiadomo lepiej mniej niż więcej, więc dziś zakończę trzema radami dla potencjalnych mówców:
1.       Pamiętaj, żeby szanować i lubić ludzi do których mówisz – każde wystąpienie, nawet przed dużą widownią, to przecież relacja, a relacja jest doskonałym narzędziem sprzedaży, daj się więc polubić i kupić ;)
2.       Zastanów się, jakie masz doświadczenia w omawianym obszarze i nie bój się o nich mówić – książkowe prawdy i definicje to dobry punkt odniesienia, ale ludzie przychodzą słuchać Ciebie.
3.       Znajdź swój „marchewkij” – czymś się wyróżnij! Może warto czasem podjąć wysiłek, którego nie podejmie nikt inny i być zapamiętanym dłużej i lepiej?...
 
To tyle w temacie konferencji.
Następny wpis poświęcę modnemu obecnie storytellingowi. Metodę mniej lub bardziej świadomie stosujemy prawie wszyscy – ja też stosowałam ją od lat (nie znałam wtedy jeszcze nazwy storytelling) i to z wymiernym efektem, bo storytelling pomógł mi zbudować firmę… 

sobota, 17 października 2015

Perfekcyjna instrukcja zmiany.

                                                                                              

                                                                                                                                                                                                                                                                       „Trening nie czyni mistrza,

   mistrzowski trening czyni mistrza”

Vince Lombardi – trener NFL (ligi futbolu amerykańskiego)

 

 

Jeżeli chcesz przeprowadzić zmianę i odnieść sukces nie polegając wyłącznie na własnej silnej woli, to warto abyś poznał metodę „Influencer” opisaną w książce: „Zmień wszystko, co chcesz”. Wydany w tym roku w Polsce trzystustronicowy poradnik autorstwa pięciu amerykańskich szkoleniowców, precyzyjnie opisuje strategię zmiany starych szkodliwych nawyków osobistych na nowe lepsze.

Praca oparta jest o liczne publikacje i badania naukowe, i moim zdaniem w pełni zasługuje na miano rozwojowego bestsellera.

 

Podobno aż „Dziewięćdziesięciu pięciu procentom z nas nie udaje się dotrzymać postanowień i pozbyć się złych nawyków”(s.42) - nie wiemy, jak sobie poradzić kiedy zmiana jest dla nas dużym wyzwaniem, jak utrzymać motywację.

I właśnie tego dowiadujemy się z książki.

 

Kluczowym zaleceniem jakie przekazują nam autorzy jest precyzyjna analiza sześciu wpływających na nasze postępowanie czynników (tzw. źródeł wpływu):

1. związanych z nami samymi:  motywacji wewnętrznej i osobistych umiejętności,

2. związanych z innymi ludźmi: wpływu wsparcia i wiedzy, które możemy uzyskać od  otaczających nas ludzi  oraz  motywatorów płynących ze strony innych,

3. związanych ze strukturą i przestrzenią w jakiej funkcjonujemy: z opracowaniem systemu konkretnych wzmocnień (nagród)  lub kar za określone postępowanie

oraz aranżacją otoczenia, które wspiera bądź torpeduje zmianę.

 

Wszystkie te elementy powinny oczywiście sprzyjać naszym postanowieniom, a więc działania w kierunku zmiany osobistej muszą dotyczyć nie tylko nas samych, ale i rozciągać się w kierunku otaczających nas osób i zagospodarowania przestrzeni.

 

Aby osiągnąć cel, warto czasem inaczej zaaranżować dom, biuro lub nawet zmienić znajomych, co bywa o wiele trudniejsze.

Nie chodzi tu o jakieś rewolucyjne zmiany, ale jeśli np. rzucamy palenie, to dobrze byłoby ograniczyć spotkania z osobami palącymi, a z domu np. pousuwać popielniczki.

 

Oczywiście jedna niekonsekwencja niekoniecznie musi skazać nas na porażkę. Warto jednak pamiętać, że szanse na ostateczny sukces znacznie wzrastają, jeśli dla dobra sprawy wykorzystamy choć cztery źródła wpływu.

A jeśli zastosujemy wszystkie sześć źródeł, to autorzy bestsellera (powołując się na badania z 2008 roku) obiecują, że aż dziesięciokrotnie zwiększymy prawdopodobieństwo osiągnięcia przez siebie celu.


System przeprowadzania skutecznych zmian - influencer - został opracowany na podstawie licznych badań i analiz strategii wykorzystywanych przez najbardziej skutecznych menadżerów dokonujących transformacji  zespołów i organizacji.

 

Autorzy książki analizują też możliwość odniesienia sukcesów w efekcie pracy nad sobą, zwracają uwagę, że kluczowe jest posiadanie odpowiedniej wiedzy oraz cierpliwa  systematyczna samoobserwacja.

Istotnym jej elementem jest znajdowanie momentów słabości, czyli chwil, które powodują, że "odpuszczamy" nasze plany.

Te momenty są kluczowe dla sukcesu.

Reasumując - jeśli zidentyfikujemy sytuacje, w których najczęściej brakuje nam silnej woli (kiedy na przykład sięgamy po słodycze), przeanalizujemy te  momenty, zastanowimy się, co w nich jest powtarzalnego, to będzie nam łatwiej opracować koncepcję, jak postępować, żeby opanować sytuację.

Podręcznik zmiany nie pozostawia wielu niedopowiedzeń. Uczy na konkretnych przykładach.

Autorzy szerzej rozwijają tematy:

·        Kochaj to, czego nienawidzisz .

·        Zmień wszystko, co chcesz.

·        Zamień wspólników w przyjaciół.

·        Zmień przełożenie ekonomiczne.

·        Kontroluj swoje otoczenie.

 

        Książka kończy się omówieniem procesów rzeczywistych ludzkich zmian: zmiany kariery, poprawy sylwetki, wyjścia z długów – wszystko opisane w szczegółach, z łatwymi do zrozumienia przykładami.

 

        Podsumowując : „Zmień wszystko, co chcesz” to perfekcyjna instrukcja dokonywania zmian, która proponuje o wiele więcej, niż tylko ćwiczenie silnej woli.

 

Polecam                                      

Zmiana zasad - poradnik lidera

  - Jak mam zmienić zasady, skoro pracownicy przyzwyczaili się do tego, co było? Jak oni mnie potraktują, jeśli powiem, że to, co robiliśmy ...